Oprawy oświetleniowe
Firma, która była własnością Zuzanny produkowała oprawy oświetleniowe, wyłączniki nadprądowe oraz kable energetyczne. Firma przejęła firmę po ojcu, ojcu, który wcześnie i niespodziewanie zmarł, aby firma nadal należała do rodziny Zuzanna musiała się nią zająć. Nikt tego nie czuł się na siłach, nie czuł się odpowiedzialny lub po prostu nie chciał zająć się prowadzeniem firmy. Początki Zuzanny wcale nie były takie łatwe. Musiała się przede wszystkim wiele nauczyć. Nigdy wcześniej nie zajmowała się zarządzaniem i nie musiała decydować o nikim, a tym bardziej o czyimś wynagrodzeniu, wysokości pensji czy zwolnieniu. Nagle musiała się tego wszystkiego nauczyć. Nikt inny nie chciał się podjąć prowadzenia firmy, a jej wuj, który miał udziały w firmie najchętniej chciał ją sprzedać. Zuzanna się temu sprzeciwiła i mocno walczyła, żeby firma została jednak w rękach rodziny. Czekało ją wiele nauki, wiele wyrzeczeń również wiele błędów i pomyłek. Czas jednak pokazał, że to był dobry wybór. Zuzanna nie zamierzała kierować firmą, która produkuje oprawy oświetleniowe, wyłączniki nadprądowe czy też kable energetyczne. Zuzanna studiowała reżyserię i jednocześnie afrykanistykę. Marzyła o podróżach w głąb Afryki, które zresztą jeszcze na studiach zaczęła odbywać. Nie interesowały jej oprawy oświetleniowe, wyłączniki nadprądowe czy automatyka przemysłowa. Nie chciała jednak, żeby praca jej rodziny została zrujnowana. Postanowiła, więc, że najpierw uporządkuje sprawy związane z firmą a później zajmie się reżyserią, podróżami i sztuką. Mimo wszystko, gdy uczyła się zarządzać firmą nigdy nawet moment nie porzuciła swoich pasji, uczyła się prowadzić firmę, poznawała pracowników i szukała tego, któremu może zaufać, aby powierzyć mu sprawne zarządzanie firmą. Nie było to wcale takie łatwe, mimo że ojciec Zuzanny był szanowanym człowiek nie zawsze otaczali go ludzie, którzy chcieli tego, co on. Nie koniecznie wszyscy współpracownicy chcieli być odpowiedzialni, dla niektórych liczył się tylko sam zysk obojętnie, kto był właścicielem. Zuzanna takich ludzi się bardzo obawiała, ponieważ byli zdolni do wszystkiego dla pieniędzy.