Wyposażenie

No i zaczął się remont. Moja żona trochę go przeżywa. W końcu glazura była wybierana przez nią, tak samo jak akcesoria łazienkowe. Rozpacza głównie z tego powodu, że nie widzi postępów w pracy i nie może już nic zmieniać. Ale mam nadzieje, że jak zobaczy efekty pracy, to będzie zadowolona. W końcu ona wybierała wyposażenie łazienek, więc wybór ten musiał być perfekcyjny. Ona zawsze wybiera tylko najlepsze z dostępnych rzeczy. Mój portfel czasami cierpi z tego powodu, no ale cóż zrobić. Miłość kosztuje, jak widać. Ale teraz nie myślę o tym zbyt wiele. Na razie cieszę się, że za jakieś dwa tygodnie zobaczę efekt pracy specjalistów od układania płytek. Jak już wspomniałem, dla mnie najważniejsze, by w łazience znajdowały się dwa akcesoria łazienkowe: kibelek i prysznic. Reszta nie jest dla mnie konieczna. Oczywiście żona wymyśliła jakieś śmieszne wyposażenie łazienek. Do tego dochodzi glazura, specjalnie zamawiana. Mam szczuplejszy portfel, ale i zadowoloną żonę. I to się liczy. Jestem jeszcze ciekawy, jak dzieciaki zareagują na tą małą zmianę. Przyznam się szczerze, że nie pytaliśmy ich o zdanie. Szczerze mówiąc, to ja nawet nie wiem, jaki będzie kolor łazienki. Gdy zona mnie pytała o zdanie, po prostu przytakiwałem i mówiłem, że jej decyzja będzie najlepsza. Mam nadzieje, że glazura jaką wybrała nie jest jakaś krzykliwa. Kolor żółty albo wściekle czerwony mnie przerazi. Liczę, że będzie to stonowana barwa. Akcesoria łazienkowe też pewnie będą odgrywały ważną rolę w wyglądzie łazienki. Powiem tak. Nie wiem, jak to będzie wyglądało. Póki co, dzwonię codziennie wieczorem do głównego majstra z zapytaniem, czy prace się posuwają naprzód. On zawsze mówi że tak. Podobno nawet skróci się czas remontu o jakieś 3 dni. To dobrze, szybciej sobacze efekty i ocenie, czy wyposażenie łazienek mi odpowiada. Jednak już wiem, że cokolwiek zobaczę, muszę wyglądać na zachwyconego i szczęśliwego. Ostatnio nawet ćwiczyłem moja mowę wychwalającą.